Wybacz ach wybacz i otrzyj
konferencje |hafty |kolagen

„Wybacz, ach, wybacz i otrzyj łzy, ja żyć bez ciebie nie mogę...
i energicznie nacierała ustawione długim szeregiem dziewczęta olejkiem przeciwkomarowym o nazwie „Słodki sen".
Ona śpiewała, a dziewczęta podchodziły po kolei, kucały, pochylały się i w milczeniu unosiły długie nocne koszule. Potem, gdy ustawiała je twarzą ku sobie, podziwiały gęstość jej zbitych, tapirowanych włosów, ostry zarys jej wyregulowanych brwi, zastygłych w wyrazie niemej prośby, jaką tak często zdarzało się im obserwować na twarzach dorosłych osób.
Zostań, nie odchodź, pójdź w me ramiona!
Powstrzymywały się, żeby jej nie wtórować. Śpiewała i ugniatała, i masowała je po kolei, przesuwając je jak paciorki różańca, jakby dziewczęcość ich nie była niczym szczególnym, po prostu towarem istniejącym w nadmiaize. ( — Jestem łachotliwa — informowała ją każdego wieczoru Jinny Love). Błagalny wyraz łukowatych brwi zdawał się wskazywać na jakieś niebezpieczeństwo. Głos panny Moody kołysał się jak akrobata na wysoko zawieszonej linie, nawet wówczas, gdy do&ierał do dziewcząt poprzez materiał zarzuconej na głowę nocnej koszuli.
Potem następowały pocałunki na dobranoc i modły wieczorne. Easter wsuwała się pod kołdrę Genewy, jak gdyby obawiała się nocnego chłodu. Gaszono świece. Panna Moody zasypiał natychmiast — ostentacyjnie. Jinny Love popłakiwała sobie do poduszki trochę z tęsknoty za matką, a trochę za figami. Przed klapą namiotu w porcelanowym spodku płonął olejek cytrynowy, zwany Cytronellą. Cytronella — jak imię dziewczyny.“(7)



Błonnik |Kredyt hipoteczny |zakłady sportowe